Jezioro Asfaltowe



Ten osobliwy żart natury można podziwiać na południu Trynidadu. Pośród sielankowej, tropikalnej scenerii, gdzie zimorodki i kolibry fruwają między dzikimi owocowymi drzewami, a czaple brodzą między liliami wodnymi, unosi się niebywały smród. Pochodzi on z pobliskiego jeziora, to skutek wypływu naturalnego asfaltu na powierzchnię ziemi.
Nikt nie potrafi wyjaśnić, jak zbiornik ten został ukształtowany. Naukowcy twierdzą, że powstał on w skutek wyrzutów gazów i błota, być może podczas trzęsienia ziemi. Zalegająca płytko pod powierzchnią oleista emulsja, wydostała się na zewnątrz i stwardniała tworząc asfaltową skorupę. Niewielkie ilości substancji wciąż wydostają się spod ziemi, zagrażając okolicznym drogom i budynkom. Z drugiej strony asfalt ten jest wydobywany, przetwarzany i eksportowany jako znakomity materiał przemysłowy.
Jezioro asfaltowe jest wystarczająco twarde aby po nim chodzić. Niebezpieczna jest tylko niewielka część na środku zbiornika, zwana „matką jeziora”, która wciąga jak bagno. Jezioro jest wyżłobione przez koryta o głębokości 1,5 m, które wydzielają siarkę i gromadzą wodę deszczową. Ludzie regularnie się tutaj kąpią, wierząc, że to wyleczy ich reumatyzm. W asfalcie znaleziono wiele starożytnych artefaktów, łącznie z zębem mastodonta i drzewem sprzed 4000 lat.
Indianie wierzyli, że powstanie jeziora było karą z nieba. Członkowie lokalnego plemienia świętowali wielkie zwycięstwo, zjadając kolibry, mimo ze ptaki te były duchami ich przodków. Skrzydlaty bóg był tak wściekły, ze rozerwał ziemię i zatopił całą wioskę. Dla Indian, Jezioro Asfaltowe było symbolem pustki. Dla współczesnych mieszkańców tego regionu stanowi przede wszystkim źródło dochodu.

Źródło: „501 najwspanialszych cudów natury”

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza