Samotna wyspa i miliony pingwinów



Robią ogłuszający hałas i niezbyt miło pachną, lecz za to są elegancko ubrane. jedne z najwiekszych na świecie zgromadzeń pingwinów odbywają się na maleńkiej wysepce oddalonej o 1800 kilometrów od od najbardziej wysuniętego na północ krańca Antarktydy.
Nad Wyspą Zawadowskiego, odkryta przez Rosjanina w 1819 roku,  należąca do Archipelagu Sandwich Południowy góruje stożek wulkaniczny Góry Curry'ego. Choć wyspa ma zaledwie sześć kilometrów średnicy, każdej wiosny przybywa na nią około 14 milionów pingwinów maskowych, które w wulkanicznym popiele zakładają gniazda, a swoją nazwę zawdzięczają czarnemu paskowi pod brodą. Dołączają do nich pingwiny skocze złotoczube o żółtawym upierzeniu. 
Populacja pingwinów maskowych najwyraźniej wciąż rośnie. Żywią się one krylem, którego w tutejszych wodach jest pod dostatkiem.









 

698 165 466

Magia i rytuały druidów


   Aby zostać strażnikami świętej wiedzy, druidzi-członkowie uprzywilejowanej kasty kapłaskiej- musieli przygotowywać sie nawwet do 20lat. byli oni mistrzami magii i manipulowania nadprzyrodzonymi siłami. Oprócz sprawowania obowiązków kaplańskich, wymierzali sprawiedliwość oraz kierowali działaniami celtyckich wodzów i królów rządzacych w Brytanii, Irlandii i Francji.
Celtyckie słowo "druid"  oznacza po polsku znajacego dąb. Wierzący często odbywali swe rytuały na terenach mgesto zalesionych. odziani na biało, czcili licznewojownicze bóstwa, składając im w czasie świąt zwiazanych z porami roku ofiary z ludzi i zwierząt W I w.p.n.e. Juliusz Cezar pisał o poczynaniach druidów, szczególnie o ich ponurych ofiarach rytualnych, które budziłu groze w sercach współplemieńców.
Celtowie wierzyli, że siedliskiem duszy jest głowa. Obawiali się, że głowa oddzielona od ciała-zachowujaca świadomość danej osoby-może zostać uzyta do celów magicznych. Wiadomo, iż druidzi przechowywali odrąbane zasuszone głowy ludzkie. Znajdowano je często w miejscach, gdzie odprawiali swe obrzędy.

Od początku naszego stulecia aż do 1988 roku współcześni druidzi (nie mający związku z celtyckim bractwem) mogli świętować w Stonehenge przesilenie letnie.



 

698 165 466

Śnieg i jazda na nartach w centrum Dubaju?!!!

Dla zapalonych narciarzy, którzy niezależnie od pory roku i miejsca marzą o paru szybkich szusach, Dubaj (Zjednoczone Emiraty Arabskie) oferuje coś specjalnego. W wybudowanej w 2005 roku hali przy centrum handlowym Mall of the Emirates i hotelu Kempinski powstał pierwszy na Bliskim Wschodzie sztuczny stok narciarski.

Znajduje się tu 5 oddzielnych zjazdów zróżnicowanych pod względem stopnia trudności, wysokości i nachylenia, z czego najdłuższy liczy 400 metrów. Na snowboardzistów lubiących tricki i ewolucje czeka specjalna zona Freestyle. Nad bezpieczeństwem sportowców czuwa ekipa instruktorów i ratowników, można ich poznać po kurtkach ze szwajcarską flagą.
Podczas gdy bardziej zaawansowani miłośnicy sportów zimowych, przeważnie dubajscy expaci z Europy i Australii, Libańczycy, czy nawet Saudyjczycy, oddają się urokom białego szaleństwa na stoku, arabskie rodziny miejscowych Emirati prowadzą swoją pierwszą w życiu wojnę na śnieżki.
Zaraz po zakupach w eleganckich sklepach i kawie w Starbucksie zjeżdżamy na poziom zero i tak jak stoimy – w szortach i t-shircie, kierujemy swe kroki do SkiDubai. Ośrodek czynny jest od rana do północy. W cenie karnetu (180 AED  czyli ok. 170 PLN) dostajemy pełne wyposażenie: spodnie i kurtkę narciarską oraz sprzęt – narty, buty i kije lub deskę, wszystko firmy Rossignol, specjalnie dobrane pod względem wzrostu, umiejętności i upodobań. Jeżeli przychodzi się z dziećmi, można wypożyczyć im sanki. Lepiej wziąć własną czapkę i rękawiczki, tego nie dostaniemy, a ceny w pobliskim sklepie Ski Pro raczej nie są okazyjne. W przebieralni jeszcze czujemy klimat dubajskich upałów, jednak po wejściu do hali szybko zapominamy, że nad dachem faluje powietrze rozgrzane do 40 - 50 stopni Celsjusza. W hali utrzymywana jest stała temperatura ok. -2 stopni.
Wykupiony karnet uprawnia nas do dowolnej ilości zjazdów w przeciągu dwóch godzin. Istnieje możliwość dokupienia dodatkowego czasu. Jeżeli chcemy, możemy zwrócić się o poradę do instruktora, jednak lekcje jazdy, o ile ich potrzebujemy, są dodatkowo płatne. Na górę stoku wjeżdża się wygodną kanapą lub, w przypadku stoku dla początkujących, orczykiem. W odróżnieniu od polskich warunków – kolejki do wyciągu brak. Gdy znajdziemy się na szczycie wspinającej się na wysokość 25 pięter hali, pozostaje nam już tylko przypomnieć sobie wszystkie wyuczone w Alpach tricki i szusować...
Dla tych, którzy lubią coś przekąsić podczas jazdy przy pierwszej stacji wyciągu czeka iście alpejskie chalet, a tu jak w starym dobrym La Plagne – grzane wino, sałatki, szaszłyki (raczej z baraniny) i francuskie crepy, niestety nie tanio.  Brakuje chyba tylko leżaków, na których można by było się wyciągnąć i w otoczeniu zimowej aury wystawić twarz do słońca. Tego jednak poza halą jest wręcz nadmiar. Na zakończenie można obejrzeć komnatę lodową i nauczyć arabskie dzieci lepić bałwana.



698 165 466

Autor: Anna Krawczyk





Jezioro Titicaca


Na granicy Peru i Boliwii w zagłębieniu Altiplano, leży jezioro Titicaca o błękitno-kobaltowych wodach. Jezioro to odgrywało znacząca rolę w historii i mitologii Inków. Według Indian to właśnie tutaj świat miał swój początek, kiedy słońce, księżyc i gwiazdy wynurzyły się z wody.
Jezioro Titicaca to najwyżej położona żeglowna droga wodna na świecie. Ma 176 km długości i 50 km szerokości, a jej wody osiągają głębokość 281 m. Do Altiplano wpływa ponad 25 rzek zasilających rozległy zbiornik wodny, a wypływa tylko jedna Desagudero. Większość wody wyparowuje w słońcu.
Na jeziorze znajduje się 41 wysp, zamieszkanych przez Indian Keczua, którzy zachowali swoją tradycyjną kulturę. Żyją oszczędnie, utrzymując się z rolnictwa i rybołówstwa, a także szyją etniczne ubrania dla turystów.
Niezwykłe wyspy Uros są główna atrakcją turystyczną tego regionu. Sztuczne trzcinowe wysepki zostały zbudowane przez Indian z plemienia Uro, którzy chcieli ukryć się przed hiszpańskimi osadnikami. Obecnie zasiedlają je Indianie Ajmara, którzy zbudowali na nich trzcinowe domy, a nawet kościół. Pływają po jeziorze utrzymując się z rybołówstwa i turystyki.
Koniecznie trzeba zobaczyć ruiny na Wyspie Słońca i wyspy Amantani i Taquille, gdzie jeśli to możliwe, najlepiej zostać na noc.
Pod rozłożystym śniegiem, na tle ośnieżonych szczytów Kordylier, otoczone aurą legend starożytnej cywilizacji Inków Titicaca, mimo tłumów nadal zachwyca.


Źródło: „ 501 najwspanialszych cudów natury”

Ratanakiri


Dystrykt Ratanakiri w północno-wschodniej Kambodży to niemal nietknięty przez cywilizację obszar. Na jego terenach żyje 12 grup plemiennych, zwanych ogólnie Khmerami Górskimi. Stanowią oni 80% mieszkańców tego regionu. W obrębie dystryktu nie ma elektryczności, bieżącej wody, ani utwardzonych dróg. Tutejsza ludność żyje tak, jak jej przodkowie.
Ratanakiri to obszar wiejski. Przeważającą część krajobrazu stanowią pofałdowane wzgórza i pola. W pobliżu granicy z Wietnamem znajduje się gęsty, górski las. W rejonie Banlung, stolicy dystryktu, istnieją plantacje orzechów nerkowca, kauczukowca i kawy. Kilka plemion Khmerów Górskich wciąż żyje głównie w lesie i kultywuje tradycyjne metody rolnicze. Ci fascynujący ludzie w dalszym ciągu polują przy użyciu kuszy i zatrutych strzałek. Są animistami i podczas każdego ważniejszego święta, składają ofiarę ze świni. Nadal noszą tradycyjne stroje – kobiety z plemienia Krung przewiązują wokół talii sarongi i odsłaniają piersi, a Brou tatuują twarze i noszą ciężką biżuterię z kości słoniowej.
Banlung to dobra baza wypadowa do zwiedzania tubylczych osad, ale w okolicy znajdują się także inne atrakcje, chociażby w postaci wodospadów. Najsłynniejszym miejscem w regionie są okolice jeziora Yak Loum, leżącego w kalderze pradawnego wulkanu. Okrągły zbiornik, otoczony gęstą roślinnością deszczowego lasu, świetnie nadaje się do pływania. Jego przejrzysta woda ma prawie 48 m głębokości. Większość Khmerów Górskich uznaje jezioro za święte miejsce. Ze ścieżki biegnącej wokół Yak Lolum można obserwować papugi i inne tropikalne ptaki.
Warto też odwiedzić kopalnię kamieni półszlachetnych.


Źródło: „501 najwspanialszych cudów natury”

Keli Mutu-niczym kameleon zmieniają swe barwy






Mieszkańcy Flores twierdzą, że na ich ojczystej wyspie, wysoko w górach, w jeziorze, którego wody wydają się czarne, żyją dusze czarnoksiężników. Pobliskie zielone jezioro jest siedzibą dusz grzeszników, dusze dziewic i niemowląt spoczywają natomiast w trzecim, bladozielonym jeziorze.
Te trzy jeziora leżą na wysokości ponad 1600metrów, wtulone w kratery Keli Mutu, jednego z wielu wygasłych wulkanów wyspy Flores, posiadającej także 14 aktywnych wulkanów i często nawiedzanej przez trzęsienia ziemi. Bliskie sąsiedztwo jezior o tak zaskakująco odmiennych barwach jest tym dziwniejsze, że jeszcze niedawno kolory wody były inne: czarny, kasztanowy i niebieski, a w latach 60. XX wieku jeszcze inne: mlecznobiały, czerwonobrązowy i niebieski. Trzydzieści lat wcześniej barwy były takie same jak dziś.
Nikt nie zna przyczyn tego zjawiska. Trzy tafle wody wody wypełniają ziejące niegdyś ogniem wgłębienia, a pod wpływem nieznanych procesów szykuje się następna zmiana kolorów

Wyścig na Koniec Świata

 




Słowa Tennysona: "Zmagać się, poszukiwać, odkrywać - i nie rezygnować" wyryte są na pomniku stojącym u stóp góry Erebus. Są one hołdem złożonym dzielnym ludziom, którzy latem 1911-1912 uczestniczyli w wyścigu do bieguna południowego. Brali w nim udział brytyjski kapitan marynarki wojennej Robert Falcon Scott i norweski podróżnik Roald Amundsen.
Ekipy dowodzone przez obu śmiałków założyły pierwsze bazy w odległości ok 800 kilometrów od siebie - Norwegowie w Zatoce Wielorybiej, a Brytyjczycy na Wyspie Rossa. Amundsen wybrał do ciągnięcia sań psy, Scott natomiast uznał, że uczestnicy ostatniego etapu podróży powinni ciągnąć je sami. Wynikało to po części z braku doświadczenia obchodzenia się z psami, ale i z odrobiny mistycyzmu: biegun powinien zostać zdobyty dzięki osobistemu trudowi w pokonywaniu napotkanych przeszkód.
Norwegowie wyruszyli w drogę 19 października 1911 roku z czterem saniami. Miesiąc później zaczął się najtrudniejszy etap wyprawy - pokonanie urwisk lodowych Lodowca Axela Heiberga, by dostać się na Płaskowyż Polarny. 14. grudnia o godzinie 15:00 podróżnicy, w napięciu wpatrując się w liczniki kilometrów na saniach, jednocześnie krzyknęli: "STOP!". Dokonane pomiary potwierdziły, że dotarli do bieguna południowego.
Pięcioosobowy zespół brytyjski dowodzony przez Scotta, ciągnąc obładowane sanie dotarł do bieguna 17 stycznia 1912 roku. Widoczny już z daleka czarny punkcik namiotu  z norweską flagą powiedział im, że się spóźnili. "Dobry Boże, cóż to za straszliwe miejsce" -zapisał Scott w swoim dzienniku.
Brytyjczycy ruszyli w drogę powrotną. Już wtedy  Evans i Oates mieli ciężkie odmrożenia. 17 lutego Evans zmarł. Pozostali szli dalej, lecz nastały śnieżyce. Wiedząc, że powstrzymuje marsz kolegów Oates oddalił się z obozu i nigdy już go nie widziano. Pod koniec  marca schwytani w pułapkę zamieci, trzej Brytyjczycy, zmarli w namiocie. Gdy odnaleziono ich w listopadzie, wyglądali na pogrążonych we śnie.

 Wieej zjęć i artykułów na naszej stronie:

Wakacje Na Fali




Żródło : Cudowny Świat

Dolina Vinales

Trudno uwierzyć, że surrealistycznie piękna dolina Vinales w północno - zachodniej części Kuby, była kiedyś zupełnie płaska. Obecnie wielkie strome mogoty wyrastają z czerwonych pól niczym gigantyczne, zielone stogi siana.
Niebywały prehistoryczny wygląd doliny, jest wynikiem procesów krasowych. To nadzwyczajne zjawisko geologiczne trwało setki milionów lat na skutek stopniowego rozpuszczania skał wapiennych przez wody gruntowe. Kamienne pagórki podziurawione przez jaskinie i groty z przepływającą przez nie wodą, są jedyną pozostałością po oryginalnym wyglądzie tego miejsca. Reszta została rozmyta. Poza podobnym krajobrazem w Wietnamie, nigdzie indziej na świecie nie ma tak doskonałego przykładu krasowej aktywności.
Indywidualne mikrośrodowisko każdego mogota jest unikalne pod względem fauny i flory. Wiele gatunków roślin i zwierząt występuje tutaj tylko lokalnie. Pośród mnóstwa sosen, paproci i palm znajduje się jedno miejsce, gdzie rośnie palma korkowa „żyjąca skamielina”, której wiek szacuje się na 250 mln lat.
Swój wyjątkowy urok dolina Vinales zawdzięcza także tradycyjnej kulturze wiejskiej. Od setek lat niewiele się tutaj zmieniło, zarówno w sposobie życia, jak i uprawiania ziemi. Główną uprawą tego regionu jest tytoń, a compesinos (rolnicy) wciąż używają uświęconych tradycją technik zasiewu i pielęgnacji. Ich malownicze wioski kontrastują z kolonialnym stylem większości kubańskiej architektury. Różnorodność etniczna żyjących tu ludzi jest reprezentatywna dla całej państwowej kultury, mimo że region ten zachował swoje własne głęboko zakorzenione zwyczaje.
Zwiedzając dolinę Vinales nie przegapcie: 46 km podziemnych galerii i komnat, pełnych stalaktytów i stalagmitów, jezior i rzek. Jednak lepiej nie podróżować w tych okolicach samemu. Zdarzają się przypadki zaginięć. Krajobraz bywa zwodniczy, można się łatwo zgubić lub wpaść do wody.


Źródło: „501 najwspanialszych cudów natury”

Skała Gibraltarska


W Gibraltarze mieści się najsłynniejsza skala na świecie. Ma wysokość 436 m. n. p. m. i wznosi się na terenie Cieśniny Gibraltarskiej, która oddziela Afrykę od Europy. W starożytności wzniesienia po obu stronach cieśniny nosiły nazwę Słupów Herkulesa i oznaczały koniec znanego wówczas świata.
W rzeczywistości, skała Gibraltarska to jurajska góra wapienna, połączona z Hiszpanią piaszczystym przesmykiem. Powstała w wyniku wypiętrzeń odcinając Ocean Atlantycki od Morza Śródziemnego. Położenie skały ma ważne znaczenie strategiczne. Od czasu przynależności do Wielkiej Brytanii na mocy pokoju utrechckiego z 1713 r. stanowiła podczas wojen główny punkt obrony morskich szlaków. We wnętrzu skały znajdują się tunele wykute w ciągu wojen i oblężeń Gibraltaru.
Podstawa góry zajmuje obszar o powierzchni 6,5 km2. Jej wschodnie zbocze ma postać stromego klifu. Zachodni stok jest dużo bardziej łagodny, a u jego podnóża znajduje się miasto. W wyższych partiach skały istnieje rezerwat, w którym żyje około 250 małp magotów z gatunku makaków. Są to jedyne żyjące na wolności małpy w Europie.
Tutejsza flora i fauna jest zaskakująco bogata. Obejmuje endemiczne gatunki, takie jak ubiorek gibraltarski. Na skale obok magotów mieszkają góropatwy berberyjskie, a w wodach cieśniny zaobserwowano delfiny, grindwale, orki oraz kaszaloty. Gibraltar mimo niewielkich rozmiarów, jest wyjątkowo interesujący. Zwiedzając go koniecznie trzeba zobaczyć: Latarnię Europa Point, Zamek Maurów, Miejsce zakotwiczenia Nelsona, Jaskinie ST Michael.



źródło: "501 najwspanialszych cudów natury"

Dobszyńska Jaskinia Lodowa

Dobszyńska Jaskinia Lodowa powstała 7 -9 tysięcy lat temu i jest jedną z najważniejszych jaskiń tego typu na świecie. Znajduje się na terenie Parku Narodowego Słowacki Raj we wschodniej Słowacji.
Podziemna grota została odkryta w 1870 r. przez Eugena Ruffinyia. Rok później udostępniono ją publicznie, a w 1877 r. uruchomiono w jej wnętrzu stałe oświetlenie elektryczne. Przez lata jaskinia znana była miejscowym pod nazwa Lodowej Dziury. W XVIII w. na jej terenie odnaleziono kości smoka, co wywołało nie lada zamieszanie. Wkrótce okazało się jednak, że tajemniczy szkielet należał do niedźwiedzia, ale mit, jakoby jaskinia stanowiła smocze legowisko, przetrwał jeszcze wiele lat. W 2000 r została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Lodowa Grota ma 1388 m długości, z czego 475 m udostępnionych jest do zwiedzania. Wejście do niej znajduje się na północno - zachodnich zboczach szczytu Duca na wysokości 970 m. Temperatura pod ziemią utrzymuje się na stałym poziomie od 0 - 1 st. C. Nawet w czasie lata ciepły wiatr nie jest w stanie wyprzeć z jaskini chłodnego powietrza.
Zimny podmuch zaskakuje turystów tuż przy samym wejściu. Lodowe ściany są gładkie w dotyku, a schodząc stopniowo w dół, mija się szereg olśniewających, zmrożonych stalaktytów, stalagmitów i kaskad.
Największa komnata to Wielka Sala o długości 72 m i wysokości 10 m. Maksymalna grubość pokrywy lodowej osiąga tu 26,5 m. W niektórych miejscach podłoga jest tak gładka, że może służyć jako lodowisko. Wiosną połyskujące sople sprawiają, że cały sufit błyszczy, a jaskinia wygląda niczym baśniowy pałac.



Źródło: "501 najwspanialszych cudów natury"